10 sposobów na przeżycie szkoły na własnych zasadach

Każdy musi przez to przejść. Lepiej lub gorzej. Chętnie lub niechętnie. Prowadzony lub wleczony.

Jak przeżyć szkołę?

Pamiętam, gdy w liceum przeszukiwałem internety, w obu językach, szukając odpowiedzi na to pytanie.

Myślałem, że może coś po prostu nie do końca ogarniam, że to nie może tak bardzo nie mieć sensu. Zastanawiałem się jak nasi przodkowie mogli to przeżyć, wychodząc jednocześnie na tak mądrych ludzi. Zrozumiałem to gdy usłyszałem tę historię:

Tajemnica gotowania kurczaka

W pewnym domu na obiad żona ugotowała kurczaka. Ku zdziwieniu męża odkroiła dwa udka i wyrzuciła je do kosza. Mąż zapytał ją o powody marnotrawienia dwóch kawałków pysznego mięsa. Kobieta odpowiedziała:

– Tak robiła moja mama.

Mężczyzna zainteresowany sprawą udał się więc do teściowej i zapytał ją o tę niewyjaśnioną praktykę. Niewiele się dowiedział bo teściowa powtórzyła odpowiedź jego żony.

Miał jednak szczęście – jej babcia wciąż żyła. Postanowił więc odwiedzić ją z tym samym pytaniem. Starsza kobieta po głębszym zastanowieniu odparła:

– Nie wiem dlaczego tak robi twoja żona, ale w moim domu stał za mały piekarnik. Cały kurczak się po prostu nie mieścił, a na wsi nic się nie marnowało więc mięso dostawało się psu.

Zdumiewające, prawda?

Niestety. Okazuje się, że w życiu pewne rzeczy po prostu są bezsensowne. I tyle. System, tradycja, nawyki i przyzwyczajenia – to wszystko sprawia, że robimy rzeczy nad którymi się nie zastawiamy. Często bez sensu i bezmyślnie. Nic na to nie poradzisz.

Kurczak – beznazwiska.pl

Wiele mi się nie podoba w naszym systemie szkolnictwa (Opowiem o tym za jakiś czas. Umówmy się, że w przyszłym miesiącu. W tym i tak będziesz miał dość września), ale czy tego chcesz czy nie, nie jesteś w stanie go zmienić.

Nawet gdybyś próbował, odnoszę wrażenie, że zmiany systemu czy bunt w tym przypadku na niewiele się zda. Prawda jest taka, że szkołę trzeba przeżyć, zaliczyć i zdać. Nie ma innego wyjścia. Ale w jaki sposób to zrobisz – to już zależy od Ciebie.

Przystosuj się

Ewolucja to wieloletnie przystosowywanie się kolejnych pokoleń gatunku do życia w konkretnych warunkach. Skoro nie możesz zmienić idiotycznych warunków (systemu) – przystosuj się. Bądź sprytniejszy i przebieglejszy.

To tak na świecie rodzi się innowacja. Właśnie z potrzeby wynikającej bezpośrednio z jakiegoś braku. Tak największe umysły świata wpadały na swoje najlepsze pomysły i tak powstały największe firmy na Ziemi.

Czytałem kiedyś pewną książkę Tima Ferrisa. Nigdy jej nie skończyłem (muszę ją z powrotem znaleźć i koniecznie to nadrobić). Ale odkąd dotarłem do fragmentu o łamaniu systemu – zarówno w gimnazjum jak i w liceum – zawsze próbowałem go oszukać i nagiąć na swoją korzyść.

Fotę zrobił Loy Machedo
Fotę Timowi zrobił Loy Machedo

Poniżej znajdziesz więc dziesięć sposobów, dzięki którym przeżyjesz szkołę po swojemu – nie będziesz się w niej tak męczył i wykorzystasz ją maksymalnie dla siebie.

Może brzmi to trochę egoistycznie, ale albo Ty zjesz szkołę albo ona zje Ciebie. Nie czekaj aż to się stanie:

1. Liczy SIĘ Twój czas

Pierwsze dwa punkty związane są z oszczędnością czasu. Po co miałbyś go oszczędzać?

Szkoła próbuje wypuścić z siebie finalnie absolwentów rozwiniętych w pewnym – tym samym! – stopniu.

Daje Ci masę informacji będących całkowicie zbędnymi i zbyt szczegółowymi. Marnuje Twój czas, w trakcie którego mógłbyś na przykład przeczytać książkę, która nauczy Cię w kilka godzin o wiele więcej niż lekcja, na której siedzisz przez cały rok.

2. Nie wszystkie lekcje są równie ważne

Tak będą próbowali powiedzieć Ci nauczyciele, ale to nieprawda. To samo tyczy się chodzenia na każdą lekcję bez wyjątku. Na początku chodź na wszystkie. Gdy trafisz na zajęcia, z których nic nie wynosisz, dopiero wtedy podejmij odpowiednią decyzję i zaplanuj działanie.

3. Wykorzystuj swoje prawa

Korzystaj ze swoich praw. Oblicz dopuszczalną ilość nieobecności, rozplanuj je w czasie. Sprawdź ile razy możesz być nieprzygotowany bez konsekwencji i to także rozplanuj.

Ogranicz czas poświęcany na robienie zadań i projektów związanych z niewnoszącymi nic zajęciami.

Często warto ponieść konsekwencje nadprogramowego nieprzygotowania lub spisać zadanie od koleżanki, na rzecz przeczytania jakiejś mądrej książki lub nauczenia się czegoś innego co będzie dla Ciebie przydatne i Cię rozwinie.

4. Ucz się tego czego potrzebujesz

Tylko. W szkole jesteś zmuszany do wyuczenia się pewnych totalnie zbędnych, zbyt szczegółowych rzeczy. Nie potrzebuję wiedzieć jak nazywają się kolejne warstwy pedosfery albo którego dnia którego roku Beethoven puścił bąka.

Do ogólnego ogarnięcia w świecie wystarczy mi świadomość istnienia takich warstw i tego, co Beethoven pisał i jak pisał.

Pewnie, nie zawsze wiadomo co Ci się w życiu przyda. Ja miałem takie wyczucie, Ty możesz go nie mieć. Ale próbuj, kwestionuj, pytaj „dlaczego”. To dzięki temu pytaniu naukowcy dochodzą do przełomowych odkryć.

Znajdź czas na to, co Cię interesuje i poświęć się temu – wiąże się to z kolejnym punktem. Chodzi bowiem o to, żeby ze szkoły…

5. WYciągnąć jak najwięcej

Szkoła jest dla ucznia, a nie uczeń dla szkoły! Wyciągnij z niej tyko to, co Cię interesuje i jest Ci przydatne. Czerp z tego pełnymi garściami i bierz co tylko chcesz! Resztę możesz wyrzucić do pobliskiego śmietnika, bo i tak zaraz o niej zapomnisz. Skup się na tym, co chcesz zyskać dzięki szkole.

Dogadaj się z nauczycielami (niekoniecznie prowadzącymi Twoją klasę), wyciągaj od nich wiedzę, pytaj o rzeczy niezwiązane z tematem, drąż i dąż do swojego. Wtedy priorytety ustawią się same.

Biblioteka szkolna – beznazwiska.pl

6. Zapisz się na dodatkowe zajęcia

Gdy ustalisz już priorytety, nie będziesz uczył się na każdy przedmiot, odpuścisz sobie bzdurne zadania, na które zmarnowałbyś czas, znajdź sobie zajęcia dodatkowe. Lub wolontariat. Ważne żeby było to coś zupełnie innego, od tego z czym spotykasz się na co dzień w szkole.

Mając względnie wypełniony dzień nauczysz się zarządzania sobą w czasie, oceny swoich możliwości i energii oraz optymalizacji działań.

W przyszłości, podczas rekrutacji pracodawca nie zapyta Cię, z którego przedmiotu miałeś piątki, ale co realnie umiesz oraz w jaki sposób i ile możesz dla niego zarobić. Zastanów się nad tym.

7. przewiduj i planuj

Zmusiła mnie do tego sytuacja, w której się znajdowałem. Będąc w liceum chodziłem jednocześnie do drugiej szkoły – muzycznej. Odpowiednie zaplanowanie ćwiczeń i ogarniania się do obu szkół zweryfikowało moje poczucie czasu i priorytety w kwestiach szkolnych.

8. Wykorzystuj czas który musisz tam po prostu przesiedzieć

Są takie lekcje, na których właściwie tylko się siedzi. Nie możesz już opuścić kolejnych zajęć, na których wszyscy ziewają więc siedzisz tam i odliczasz dłużące się minuty.

Zamiast patrzeć na zegarek noś ze sobą książkę lub szkicownik, czytaj zaległe artykuły z Pocketa, słuchaj podcastów lub po prostu przygotuj się na kolejne zajęcia. Zadbaj o to żeby nikomu nie przeszkadzać i robić to w miarę dyskretnie.

Nauczyciel, nawet gdy jest cholernie nudny, chce mieć chociaż wrażenie, że wszyscy go słuchają. Nie psuj mu tej satysfakcji. Rób swoje.

9. Słuchaj uważnie

Jeżeli nauczyciel mówi sensownie i jesteś w stanie słuchać go w skupieniu wykorzystaj to. Im więcej zapamiętasz z lekcji tym mniej będziesz musiał powtarzać w domu.

Tak właściwie powinna działać szkoła. Powinna uczyć, a nie czytać podręcznik. Ale jak już powiedziałem – tego nie zmienisz i nie ma co z tym walczyć. Rób swoje.

10. Zdobywaj doświadczenie

Jeżeli tylko pojawi się taka możliwość angażuj się we wszelkiego rodzaju wydarzenia szkolne i proponuj własne.

Dąż bo pełnej autonomiczności przy ich organizacji, zorganizuj własny zespół i rozdziel mu zdania. Ucz się współpracy z ludźmi. Ucz się ludzi.

Inwestuj wolny czas w czytanie mądrych książek, które Cię interesują i rozwijaj siebie. Podążaj za swoją pasją a jeśli jej nie znasz to jej szukaj.

Siedź godzinami w garażu/ warsztacie, przeszukuj internet, fora, grupy facebookowe albo zdobywaj doświadczenie poprzez wolontariat lub pracę.

Szkoła to nie wszystko, nie daj sobie tego wmówić. Niech będzie jedynie fragmentem wypełniającym czas, w którym nie robisz innych mega-fajnych rzeczy.

Ja robiłem dokładnie tak samo i wyszedłem na tym lepiej, niż się spodziewałem.

Część z tych tipów przyda się Tobie nie tylko w szkole, ale też na studiach i często (oby jednak nie musiała) dalej w życiu. Zaginaj system, bądź sprytniejszy od świata i wynieś z tego jak najwięcej.

Koniecznie podrzuć ten tekst swojemu zapatrzonemu w szkołę znajomemu. Może w końcu się ogarnie.

Nie zawiedź mnie i daj znać, jak Ty radzisz sobie z przetrwaniem szkoły!

PS

Dedykuję ten wpis mojemu bratu, który zaczyna dziś naukę w liceum. Trzymajcie za niego kciuki!

Skomentuj